Nasz Prezydent Lechu,
to jest chłop z jajami,
pojechał na wycieczkę,
poszaleć z Gruzinami.
A że nie wysoki,
lecz ma krzepę wielką,
nie bał się kałacha,
ani ciosu butelką.
Kiedy cały świat,
się od Gruzji odwrócił,
nasz pan Prezydent,
z odsieczą wyruszył.
Heroicznie się rzucił,
jak Emilia Plater,
wszak nie jest dziewicą,
za to jest bohater.
Pojechał z Micheilem,
pod granicę z Osetią,
mając cichą nadzieję,
że rozpęta się piekło.
Obaj Prezydenci,
już zacierali ręce,
że zrobią pod granicą,
dym jak w dyskotece.
Gdy Lechu nasz bohater,
dojeżdżał z konwojem,
30 metrów dalej,
ktoś otworzył ogień.
Więc wycofał się Prezydent,
mówiąc że się zemści,
bo miało nie być broni,
tylko gołe pięści.
Ach cóż my zrobiliśmy,
my durne Polaczki,
puściliśmy Prezydenta,
gdy trwał sezon na Kaczki.
KOMENTARZE